Logos

Chwalcie łąki umajone…

Zaczął się miesiąc maj. Jak co roku modlimy się słowami Litanii Loretańskiej do Najświętszej Maryi Panny. Wyśpiewujemy tytuły Matki Bożej chwaląc Jej świętość i wielokrotnie powtarzamy: módl się za nami. Wartość każdej modlitwy pochodzi od Ducha Świętego. Napisał o tym św. Paweł Apostoł w Liście do Rzymian: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8,26). Jest zatem rzeczą ważną, by na początku każdej modlitwy poprosić o Ducha Świętego. „Zrób to tak, jak umiesz” – mówiła s. Wiktoria Kucharska podczas rekolekcji dla Żywej Drogi Krzyżowej w Rzeszowie, w październiku 2017 r.

Modlitwa litanijna może być nurząca zwłaszcza, gdy odmawia się ją codziennie. Ale głęboki sens takiej właśnie modlitwy wyjaśnił św. Jan Paweł II podczas jednej ze swoich katechez środowych: „Wezwania litanii płyną do Boga niczym dym z kadzidła, który tworzy w przestrzeni formy podobne, lecz nigdy identyczne. Modlitwa nie boi się powtórzeń, podobnie jak zakochany nie waha się bez końca wyznawać umiłowanej swego uczucia. Ustawiczne powracanie do tej samej treści wskazuje na intensywność i złożony charakter uczuć, doznań wewnętrznych i stanów psychicznych” (Rzym, 12 XII 2001 r.).

Wyśpiewujemy tytuły Matki Bożej, chwalimy jej świętość. Czy jest rzeczą możliwą zapamiętać wszystkie wezwania Litanii Loretańskiej? Tak, jest to możliwe! Wiele osób zna tę modlitwę na pamięć. Wydaje się jednak, że byłoby dobrze postawić sobie pytanie, który z tytułów Maryi jest mi teraz bliski bardziej niż pozostałe. Może mam dziś jakieś szczególne przeżycia, może jakaś ważna sprawa leży mi na sercu od dłuższego czasu i do niej „pasowałoby” jedno z wezwań litanii do Matki Bożej? Wydaje się, że w ten sposób można zaprosić Maryję do swojego życia. Przyjdzie wraz z Jezusem, a On dokona przemiany.