Logos

Msza św. 11 stycznia 2019 r.

W piątek, 11 stycznia została odprawiona pierwsza w 2019 r. Msza św. dla Wspólnoty Żywej Drogi Krzyżowej. Eucharystii przewodniczył o. Kajetan Kowalski, opiekun Wspólnoty.

W wygłoszonym kazaniu nawiązał do przeczytanej Ewangelii o uzdrowieniu człowieka, który był pokryty trądem (Łk 5, 12-16). Według Ewangelisty Łukasza Jezus natychmiast uzdrowił chorego. Maryja, gdy usłyszała słowa zwiastowania, była przekonana, że Bóg natychmiast spełni to, co zapowiada. Świadczy o tym jej pytanie: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża” (Łk 1,34). Była więc przekonana, że Bóg nie będzie zwlekał z wypełnieniem swej zapowiedzi, nie będzie czekał na jej zaślubiny. W tym kontekście widać też wyraźnie, że nie wątpiła w słowa archanioła Gabriela.

W ostatnich tygodniach papież Franciszek podczas audiencji środowych dzieli się z wiernymi swoimi rozważaniami nad modlitwą Ojcze nasz. Ostatnio powiedział, że nie ma modlitw niewysłuchanych. Czy my w to wierzymy? Modlimy się bardzo często o zdrowie dla bliskich osób, dla siebie samych, a choroba nie ustępuje i niejednokrotnie doprowadza ludzi do śmierci. Czy więc na pewno nie ma modlitw niewysłuchanych? Trudna jest odpowiedź na to pytanie, trudno rozwiać wątpliwości. W jego kontekście warto zwrócić uwagę na tę prawdę, że Bóg nie patrzy tak, jak człowiek, czyli na to, co zewnętrzne, ale widzi głębię ludzkiego serca i ludzkiego ducha. Gdy więc w naszych prośbach wyrażamy nasze pragnienia, On widzi je znacznie głębiej. Być może nasze słowa nie oddają adekwatnie najgłębszych naszych potrzeb. A Bóg je widzi w całej pełni.

Św. Augustyn rozważając modlitwę Ojcze nasz podkreślił między innymi znaczenie prośby: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Według niego oznacza ona: nie daj mi ani nędzy ani bogactwa, bym z jednej stron nie wpadł w rozgoryczenie, a z drugiej – w pychę. To jest przykład na to, że Bóg widzi głębiej, niż wyrażają słowa naszej prośby. Czy jednak na pewno je spełnia? Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie pokazuje, że On działa natychmiast.

Warto też pamiętać, że Bóg będąc Osobą, jest wolny w tym, co robi. Czyni to co zechce. Tak przedstawił go prorok Jonasz: kto wie, może ulituje się, gdy będziecie do Niego wołać (Jon 3,8-9). Nie można więc Boga do niczego przymusić. Ale też Pismo św., a zwłaszcza Pierwszy List św. Jana Apostoła uświadamia nam coś bardzo ważnego: wszystko, co Bóg czyni, robi to z miłości.

Po Mszy św. została odprawiona adoracja Jezusowego żłóbka, a po niej odbyło się spotkanie organizacyjne w Centrum Bernardyńskim. Zostali na nie zaproszeni w sposób szczególny animatorzy poszczególnych grup. O. Kajetan zachęcił przede wszystkim do pielęgnowania wyobraźni miłosierdzia, która wyraża się w prostej wrażliwości na potrzeby braci i sióstr należących do Wspólnoty, a zwłaszcza na potrzeby osób samotnych.